U sąsiada trawa jest bardziej zielona

u sąsiada trawa jest bardziej zielona
by

Czemu tak często myślimy, że u kogoś innego jest lepiej? Czy naprawdę chcielibyśmy życie tej osoby? Albo czy tak wiele potrzeba by być szczęśliwym?

Ostatnio znowu przypomniała mi się jedna piosenka. Właśnie zagościła w sekcji „muzyka” ;). Piosenka przypominająca mi o tym, że często myślimy, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona ;). Co prawda nie o tym ona jest, ale o tym mi właśnie przypomina :). Jakaż to prawda! Ile razy zdarzyło Wam się powiedzieć „u mnie to jest okropnie, mam tyle pracy, nie mam czasu odpocząć, ale za to on/ona to ma pełen luz i zawsze jest taki/a zadowolony/a!” lub jakieś podobne teksty? Koniec z tym, moje miłe! Nie ma, że ktoś tam ma lepiej – bo co, bo jest zadowolony z życia? Bo nie marudzi? Wy też przecież możecie!

On/a ma lepiej, bo … . Też tak chcę

Przede wszystkim zastanów się, czy na pewno to co tak jest przez Ciebie porządane u innych na pewno do Ciebie pasuje? Uszczęśliwi Cię to? Jest Ci potrzebne? To tak jak zazdrościć koleżance, że zawsze ma przepięknie ułożone włosy. Ale jeśli się dowiesz, że aby były takie piękne musi im poświęcać minimum dwie godziny dziennie, to czy nadal tak bardzo byś tego chciała? Ja nie. Ja akurat wolę ten czas przeznaczyć na coś innego, co oczywiście nie znaczy, że poświęcanie dużej ilości czasu na włosy jest złe. Po prostu każdy ma inne priorytety.

A co powiesz o innej sytuacji: wydaje Ci się, że ktoś z Twoich znajomych ma takie super fajne życie. Ale skąd wiesz jak jest naprawdę? Może jest bardzo popularny, ma tyle znajomych, ale nie ma prawdziwie kochającej go osoby i co noc wraca do pustego mieszkania? Albo ktoś inny ma markowe ciuchy i najlepszy wóz w mieście, ale osiągnął to bardzo ciężką pracą po godzinach, co wpłynęło niekorzystnie na jego zdrowie? Czasem warto się zastanowić, czy na pewno chcemy takiego życia jak czyjeś. Czy to co widzimy jest dokładnie takie jakim się wydaje. Czy coś innego się za tym nie kryje? Czy nie ma drugiej storny medalu? Jasne, może tak wcale nie być, może ktoś faktycznie w każdej sferze życia się spełnia i jest w ogóle cudownie. A może nie.

ktoś inny ma lepiej, bo jest szczęśliwy

Jest szczęśliwszy/a ode mnie, więc ma lepiej

A może ma gorzej? Jak już pisałam wyżej, nigdy nie wiesz co się może kryć za tym pięknym uśmiechem od ucha do ucha. Może to tylko udawane? A może całkowicie szczere, oczywiście. Ale czy na pewno to, że wszystko się świetnie układa definiuje to jak bardzo jesteśmy szczęśliwi? Przecież życie jest drogą, a nie celem. Wszystkie przeciwności losu cyz negatywne sytuacje też są nam potrzebne! One też nas kształtują, a nierzadko wychodzi z nich coś bardzo dobrego. Nasze bycie szczęśliwą nie zależy od tego, że sprawy idą jak po maśle, tylko od tego jak reagujemy na to co nas spotyka.

Pisałam już o szczęściu jako motywacji, może dobrze by było je właśnie tak wykorzystać zamiast tylko czekać, aż samo łaskawie do Was przyjdzie. Tylko od Was i od Waszego nastawienia zależy jak będzie dalej wyglądało Wasze życie. Wolicie narzekać i marudzić czy wynajdywać dobre strony i myśleć pozytywnie? Ja zdecydowanie wybieram tę drugą opcję, my grass is greener and my sugar sweeter! :D

Zdarza Wam się myśleć, że ktoś inny ma lepiej bo cośtam albo dlatego, że jest zawsze taki happy? Mi już nie, bo nauczyłam się, że jeśli odpowiednio docenię to co mam i postaram się patrzeć optymistycznie na świat to mogę być najszczęśliwszą osobą jaką znam :D.

Share

Trochę awanturna, trochę zbyt szczera i bardzo szczęśliwa :) Z uporem maniaka przekonuje innych, że optymistyczne podejście do życia jest fajne i że czekolada jest ustawową łapówką na świecie.