Szczęście, czyli najlepsza motywacja świata

Szczęście, czyli najlepsza motywacja świata
by

Motywacja często przychodzi powoli i opornie. Dlatego dzisiaj refleksja na temat szczęścia. Myślę, że to najlepsza motywacja świata.

Mówi się, że każdego motywuje co innego. I kiedy to prawda, to jednocześnie wydaje mi się, że istnieje taki jeden uniwersalny motywator, dostępny dla każdego i na każdego działający, w dodatku bardzo dobrze. Mówię oczywiście o szczęściu :).

No bo czy to nie jest tak, że jeżeli po wykonaniu danego zadania będziemy szczęśliwi, to warto je zrobić? Przecież szczęście to właśnie to, do czego wszyscy tak naprawdę dążymy. I nie jest istotnym jakie zadanie musimy wykonać. To może być cotygodniowy trening, jakiś ważny projekt, nauczenie się na sprawdzian czy zebranie chęci do ugotowania obiadu… Naprawdę, cokolwiek. Czy szczęście nie zmotywuje?

Efekt końcowy

Pomyślcie o tej satysfakcji. O tym, że daliście radę, że zadanie zostało wykonane na czas, że porządnie i z dobrym wynikiem. Jednocześnie może pomogliście innym, daliście radość nie tylko sobie i nie tylko Wy jesteście teraz zadowoleni. A wszystko dzięki zrobieniu tego zadania.

A może że to się przełoży na inne sfery w Waszym życiu? Trening pomoże się odstresować, co przełoży się na lepsze wyniki w nauce czy pracy. Dobrze wykonany projekt pomoże w karierze. A koniec końców będziecie szczęśliwi.

szczęście jako motywacja

Szczęście jest dla każdego czymś innym

Szczęście. Takie niby ulotne, nieuchwytne i trudne do zdefiniowania. Dla każdego może oznaczać co innego, a jednak wszystkich jest w stanie tak samo motywować do działania. Bo przecież jednej osobie może chodzić o pieniądze. No i dobrze, fajnie. Ale przecież raczej nie o sam fakt ich posiadania (choć zdarzają się i tacy), a raczej to co można za te pieniądze kupić. A jak ktoś kupi wymarzone czy zwyczajnie potrzebne rzeczy, to będzie szczęśliwy, prawda? Komuś może chodzić o sukces. Jak go osiągnie to będzie szczęśliwy, prawda?

Gdy to się stanie to będę szczęśliwy

To może być taka mała pułapka, że jak to i tamto się zadzieje, to WTEDY będę szczęśliwy. Nie łapcie się na to tak całkiem, bo po drodze może zadziać się milion innych spraw, które sprawią, że już nie dane Wam będzie cieszyć się tym szczęściem. Lepiej od razu to szczęście złapać. Od razu, już, teraz, w tej chwili cieszyć się z zadania, które Was czeka.

Brzmi jak coś trudnego? Na początku na pewno takie będzie. Jak ze wszystkim. Ale gdy już sobie uświadomicie, że przecież to część drogi na końcu której czekają nagrody, uznanie i wiele innych fajnych rzeczy to czy nie należy tej drogi polubić? Gdyby nie ona to nie byłoby i nagród. Dlatego chyba można uznać, że i ta droga sama w sobie, czyli w naszym przypadku jakieś zadanie, powinna sprawiać, że jesteśmy szczęśliwi?

Dzisiaj zostawiam Was z taką właśnie refleksją. Zastanówcie się czy to zadanie, którego tak bardzo Wam się nie chce, da Wam na końcu szczęście. Jeśli tak, to wiecie już co myślę na ten temat ;).

Czy szczęście jest Waszym stałym motywatorem, a może cały czas się uczycie je zauważać?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Share

Trochę awanturna, trochę zbyt szczera i bardzo szczęśliwa :) Z uporem maniaka przekonuje innych, że optymistyczne podejście do życia jest fajne i że czekolada jest ustawową łapówką na świecie.