Czy lubisz siebie?

jak polubić siebie
by

Z kim spędzasz najwięcej czasu? Ze sobą, prawda? Spędzamy czas z ludźmi, których lubimy. Ale czy lubisz siebie?

Czy zadawałaś sobie już kiedyś to pytanie? Podejrzewam, że nie raz i nie dwa patrzyłaś w lustro i wymieniałaś cechy, których w sobie nie lubisz. I z wyglądu, i z charakteru. A jak postrzegasz siebie w większym obrazie?

Czy mimo tych pojedynczych rzeczy, za którymi sama nie przepadasz, lubisz siebie? Jako osobę, dziewczynę, kobietę, jako siebie.

Nikt nie jest idealny, żadna z nas. Zawsze będą przeszkadzały chociażby jakieś detale, naprawdę małe rzeczy. Ważne jest jednak, aby nie rzutowały one na całość. Czy przez to, że jedna krótka scena i jeden aktor w filmie Ci się nie podobają, skreślasz całą produkcję? Czy przeszkadza to, aby ten film był jednym z Twoich ulubionych?

Zakładam, że nie – to byłoby niemądre. Przecież czy takie drobiazgi mogą zmieniać ogólne zdanie?

A co z Twoimi bliskimi? Czy przez jakieś małe ich przewinienia albo denerwujące od czasu do czasu zachowania lubisz lub kochasz ich mniej?

Nie wygłupiaj się. Jeżeli wobec innych jesteś taka, to dlaczego miałabyś wobec siebie być inna? Lubisz siebie? Jeśli tak, bardzo się cieszę. Witaj w klubie :). Jeśli nie, czas to zmienić. Spróbuję Ci w tym odrobinę pomóc ;).

Przede wszystkim, czemu nie lubisz siebie? Przez te kilka drobnych wad w charakterze czy wyglądzie? Pomyśl, że innym mogą się podobać. To dlaczego Tobie nie? Klasyczny przykład – wiele dziewczyn z prostymi włosami chcą mieć fale lub loki. I odwrotnie! Te z lokami marzą o włosach prostych i gładkich. Jasne, może kupić prostownicę czy lokówkę i codziennie się zmieniać. Albo pójść na specjalistyczny zabieg i utrwalić wymarzoną fryzurę. Ale pomyśl, czy nie łatwiej jest zaakceptować siebie taką, jaką jesteś?

polub siebie

Jasne, nie wszystko da się zaakceptować, lub nie wszystko chcemy. I przecież nie musimy. Ale zmieniać w sobie na siłę wiele rzeczy, bo Ci się wydaje, że nie są fajne/ładne/idealne, jest bez sensu. Między innymi to właśnie one sprawiają, że jesteś kim jesteś – sobą. Jedyną w swoim rodzaju.

Dlatego przestań. Przestań załamywać się nad tymi drobiazgami, które w sobie dostrzegasz. Wiele z nich inni nawet nie zauważają. Naprawdę. Inne natomiast często są przez innych pożądane. Spróbuj spojrzeć na siebie z boku. Czy byłabyś w stu procentach sobą gdybyś zmieniła to… i to… i to…?

I czy te wszystkie zmiany uczynią Cię szczęśliwszą? Na początku może Ci się tak wydawać. No bo jak to, jeśli zmienisz to i to, staniesz się bardziej otwarta na pierwszych spotkaniach, będziesz bardziej cierpliwa, albo zmienisz kształt swoich brwi, to przecież na pewno będziesz szczęśliwsza! Nie ma innej opcji!

Zastanów się jeszcze raz. Spróbuj pomyśleć o jakichś sytuacjach z przeszłości, kiedy tak myślałaś. A potem coś zmieniłaś. Czy stałaś się szczęśliwsza? Czy Twoje życie stało się lepsze?

Wiadomo, warto pracować nad negatywnymi cechami charakteru, zawsze starać się być najlepszą wersją siebie. Ale to nie oznacza umartwiania się nad każdą jedną niedoskonałością (tylko w Twoim mniemaniu, btw) i przez to nielubieniu siebie.

Nie szkodzi, że masz te kilka cech, które Ci sie nie podobają. To nie znaczy, że cała nie jesteś „fajna”. Spróbuj polubić siebie. Warto. Kiedy lubisz siebie, inni też Cię lubią. I Ty jesteś szczęśliwsza, bardziej zadowolona. To widać od razu. Jeśli tylko zwracasz uwagę na swoje niedoskonałości, nic dobrego z tego nie wyniknie.

Więc jak, lubisz siebie?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Share

Trochę awanturna, trochę zbyt szczera i bardzo szczęśliwa :) Z uporem maniaka przekonuje innych, że optymistyczne podejście do życia jest fajne i że czekolada jest ustawową łapówką na świecie.